stare trasy
Sobota, 25 września 2010
· Komentarze(1)
Kategoria z Madzią
Tak mi się chciało na poligon do Biedruska, kope lat tam nie byłem. Ale samemu mi się nie chciało, musiałem długo przekonywać Madzię co by się zgodziła :)
No i w końcu wyruszyliśmy przez Strzeszynek, Kiekrz później trochę po błocku i korzeniach, aż w końcu wyjechaliśmy w Złotnikach skąd wjazd na poligon. Przecinaliśmy przez teren wojskowy pięknym asfalcikiem, gdzie pełno kolarzy trenuje i rolkarzy. Co wskazuje na to jaka świetna nawierzchnia tam jest.


I tak sobie docieramy do ruin kościoła, który miałem w planie sfocić. Madzia w tym czasie zjada jogurcik zagryzając brzoskwinką.
.jpg)


.jpg)
Później chcieliśmy, jak zawsze na przełaj po terenie przy jeziorze Glinnowieckim...lecz ku naszemu zdziwieniu na leśnych duktach odbijających od drogi asfaltowej widniały tablice typu: zakaz wejścia, grozi śmiercią, ostra amunicja itp. I tyle z szarżowania po poligonowych wertepach :(
Nadrobiliśmy przez Biedrusko asfaltem i do poznania razem z grzejącymi auta.
No i w końcu wyruszyliśmy przez Strzeszynek, Kiekrz później trochę po błocku i korzeniach, aż w końcu wyjechaliśmy w Złotnikach skąd wjazd na poligon. Przecinaliśmy przez teren wojskowy pięknym asfalcikiem, gdzie pełno kolarzy trenuje i rolkarzy. Co wskazuje na to jaka świetna nawierzchnia tam jest.


I tak sobie docieramy do ruin kościoła, który miałem w planie sfocić. Madzia w tym czasie zjada jogurcik zagryzając brzoskwinką.
.jpg)


.jpg)
Później chcieliśmy, jak zawsze na przełaj po terenie przy jeziorze Glinnowieckim...lecz ku naszemu zdziwieniu na leśnych duktach odbijających od drogi asfaltowej widniały tablice typu: zakaz wejścia, grozi śmiercią, ostra amunicja itp. I tyle z szarżowania po poligonowych wertepach :(
Nadrobiliśmy przez Biedrusko asfaltem i do poznania razem z grzejącymi auta.